
Tusk odpowiada Hegsethowi, który umniejszył wkład sojuszników USA w misję afgańską
TV Źródłotvn24.pl13:01 · Polityka
Warszawa

Premier Donald Tusk na początku wtorkowego posiedzenia rządu odczytał SMS-a od uczestniczki misji w Afganistanie, która prosiła, by stanąć w obronie żołnierzy. Powiedział, że polscy żołnierze wszędzie stawali ramię w ramię z sojusznikami, w tym z Amerykanami, i że lekceważenie ich wkładu, za który niektórzy zapłacili życiem, jest niedopuszczalne. Dodał, że liczył na głos prezydenta w tej sprawie, ale chyba się przeliczył.
Powodem były słowa sekretarza wojny USA Pete'a Hegsetha wypowiedziane w sobotę do dziennikarzy: przy kwaterze głównej sił koalicji w Kabulu widział 50 flag państw uczestniczących, ale jego zdaniem realny wkład wnosiło około pięciu z nich, a w operacjach bojowych uczestniczyło jedno lub dwa państwa.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej zaapelował do przedstawicieli USA, by nie mówili rzeczy złych dla rodzin polskich żołnierzy, i zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu brak protestu. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odpowiedział, że prezydent wielokrotnie wyrażał uznanie dla polskich żołnierzy, a wykorzystywanie ich poświęcenia w bieżącym sporze politycznym nazwał uwłaczającym pamięci poległych.
Według TVN24 w ciągu dwóch dekad obecności wojsk NATO w Afganistanie (2001–2021) zginęło około 3,5 tys. żołnierzy wojsk sojuszniczych, z czego około 2,5 tys. Amerykanów.
Ładowanie…